Im więcej zagłębiam się w tę sytuację z kontrolą czynszów w NYC, tym bardziej jestem zaniepokojony. Oto co widzę: + 2,4 miliona mieszkań objętych kontrolą czynszów w mieście z ogromnym niedoborem mieszkań i wskaźnikiem pustostanów wynoszącym 1,4%. + Ogromny procent tych najemców to bogaci, biali baby boomers, którzy używają tych mieszkań jako pieds-a-terres, podczas gdy spędzają weekendy i lata gdzie indziej. + Tymczasem rząd wykorzystuje kontrolę czynszów, aby celowo obniżyć wartość mieszkań wielorodzinnych, aby mogły być kupowane w wyprzedaży przez rząd. + Małych właścicieli z dużymi portfelami "stabilizowanych" jednostek czeka upadek. Ich portfele trafiają w ręce funduszy private equity i zagranicznych inwestorów (jak to możliwe, że progresiści się na to godzą?) Banki również na tym ucierpią. + Ponieważ następuje tak duże ograniczenie podaży (~40% jednostek jest kontrolowanych cenowo), pozostała podaż jest ~33% droższa. + Ponieważ rząd NYC nie jest przyjazny dla właścicieli, brakuje rozwoju --> jeszcze mniej podaży. + Bogaci i właściciele mieszkań zdecydowanie popierają te przepisy, ponieważ podnoszą wartość ich kondominiów i spółdzielni (mniej podaży --> wyższe ceny za kondominia). + Duże firmy private equity lubią te przepisy, ponieważ mogą kupować budynki w wyprzedażach i czekać na reformę kontroli czynszów (5-10 lat). + Tymczasem - ~2,4 miliona jednostek gnije i nie zostanie doprowadzonych do normy, gdy najemcy odchodzą, ponieważ liczby się nie zgadzają --> 50 tys. "duchowych mieszkań" zablokowanych na rynku, może 100 tys. wkrótce. + Pokolenie Z i klasa pracująca nadal głosują za tymi przepisami, mając nadzieję, że będą wśród nielicznych szczęśliwców, którzy zdobędą mieszkanie objęte kontrolą czynszów. + Tymczasem baby boomers trzymają się swoich jednostek i przekazują je swoim dzieciom, członkom rodziny itd. --> Zasoby mieszkaniowe NYC powoli gniją, wychodzą z obiegu i stają się coraz droższe. Czyż nie o to chodzi w Konstytucji? Aby chronić właścicieli nieruchomości i obywateli przed tyranią większości? To wyraźnie jest przejęcie. To wyraźnie kupowanie głosów. Jestem zdumiony, że to się dzieje, a nikt o tym nie mówi, ponieważ "politycznie niepoprawne" jest krytykowanie kontroli czynszów. **Kontrola czynszów jest powodem, dla którego mieszkania w NYC są tak drogie, i to jest powód niedoboru.** Baby boomers naprawdę zrobili to sprytnie. Dobrze zrobione, baby boomers.
*Korekta* -- 1 milion jednostek, reprezentujących 2,4 miliona najemców
4,16K