Kiedyś byłem ofiarą przemocy w szkole, przyjeżdżając z ubogiego regionu zachodniego do lokalnej szkoły na wschodnim wybrzeżu, gdzie byłem narażony na drwiny i upokorzenia, czując, że każdego dnia żyję w duszności, bez nadziei. Każdej niedzieli, wracając do szkoły, moje kroki były ciężkie, jakbym wchodził do więzienia. Takie nieludzkie życie trwało przez trzy lub cztery lata, a całe moje dzieciństwo było szare, bez odrobiny radości i energii. Później dorosłem, stałem się bardziej przebiegły, elastyczny, mądry, a jednak wtopiłem się w ich szeregi, stając się częścią tych, którzy prześladują innych. Do dziś czuję głęboki wstyd i winę. Środowisko tamtych czasów było tak złe, że jeśli nie wtopiłeś się, nie „wspinałeś się”, nie byłeś wystarczająco bezwzględny i nie miałeś siły do samoobrony, stawałeś się odmieńcem. Kto jest odpowiedzialny za tę atmosferę w szkołach? Mówiąc tysiąc razy, jestem zarówno ofiarą, jak i sprawcą, nie mam prawa potępiać innych, czuję się bardzo zawstydzony.
ChandlerGuo 郭宏才 宝二爷
ChandlerGuo 郭宏才 宝二爷5 sie, 14:04
Co by się stało, gdyby incydent z bullyingiem w Jiangyou zdarzył się w Malezji?
2,86K