Ojciec siódemki nie dokończył myśli od czterech lat. Po prostu się porusza. Karmi. Jeździ. Wyciera. Jego mózg to zupa, a plecy są skończone i nie ma żadnych opinii na temat cywilizacji, jest zbyt zmęczony na opinie. A tymczasem cywilizacja wyrasta z niego jak z ziemi i nawet tego nie zauważa, bo znowu jest mleko na podłodze. Człowiek bez dzieci przeczytał w tym roku jedenaście książek o upadku zachodu i on jest tym upadkiem, a książki są dowodem i zrozumie to w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat w bardzo czystym i bardzo cichym pokoju.