Ostatnio zleciłem amerykańskiej firmie finansowej przygotowanie spersonalizowanego dokumentu. Na początku bardzo jasno i wyraźnie opisałem wymagania. Otrzymałem cztery wersje, które również były błędne, ciągle poprawiali. Albo zapominali o tym wymaganiu, albo popełniali podstawowe błędy w danych, na przykład mylili daty. Dokument na jednej stronie to dla nich zbyt trudne zadanie. Ja mogę to zrobić w maksymalnie 3 minuty, a oni do tej pory nie potrafią tego poprawnie wykonać. Naprawdę jestem zmęczony. Widać, jak niska jest jakość pracy w amerykańskich biurach niskiego szczebla.