Wskazuję szczególnie na zwycięstwo Obamy w 2012 roku jako moment, w którym rozpoczął się ten 'okres wielkich zmian'. Oskarżenie Romneya - najbardziej nijakiego kandydata, jakiego można sobie wyobrazić - stworzyło okoliczności, w których mogła działać i przynieść owoce 'trumpowska kondycja'.