Siedząc w barze, uświadamiam sobie, że barmani mają cierpliwość świętych i nie są wystarczająco opłacani. Słyszałem nie mniej niż 40 osób w ciągu 2 godzin mówiących: "Czy dzisiaj jest tłoczno?" oraz "Ah, uratowałeś mi miejsce!" To jak Dzień Świstaka w czasie rzeczywistym.