Odstawiając na bok konkretny kontekst, to świetny moment, aby przypomnieć, że oferowanie szybkich ścieżek wybranym stronom *i nieujawnianie tych warunków publicznie* to zła praktyka. Tworzy to de facto tranchy seniorności wśród posiadaczy, którzy myślą, że są wszyscy na równi. To jak nieujawnione umowy ADL bez likwidacji. Nie chodzi o to, że te uprzywilejowane statusy nie mogą istnieć. Chodzi o to, że muszą być ujawnione tym, którzy znajdują się strukturalnie na końcu kolejki, jeśli dojdzie do kryzysu.