Kocham tego dzieciaka, bo głęboko się z nim identyfikuję. Żyję znacznie poniżej swoich możliwości, a to może być naprawdę mój największy atut. Dwa lata temu mój najdroższy zegarek kosztował 75 tys. dolarów. Dziś kosztuje 800 dolarów. Mój najdroższy samochód kosztował 120 tys. dolarów, ale dziś jeżdżę samochodem za 15 tys. dolarów. Mój czynsz spadł z 4 tys. do 1,400 dolarów. Noszę ubrania z Targetu, gotuję posiłki i utrzymuję miesięczne wydatki na poziomie około 2 tys. dolarów. Powrót do zera całkowicie przestawił moje myślenie. Jestem teraz znacznie bardziej ostrożny, częściowo dlatego, że wciąż noszę w sobie cichą, irracjonalną obawę przed powrotem do zera. Dla kontekstu, straciłem wszystko, co zarobiłem w ostatnim cyklu i dziewięć miesięcy temu nie miałem nawet 5 tys. dolarów przy sobie. Dziś mam ponad 1 mln dolarów spokojnie ulokowanych w funduszu indeksowym, a mimo to wciąż czuję silną potrzebę oszczędzania każdego dolara, który zarobię. Moja era drogiego stylu życia dobiegła końca. Dni chwalebnych zegarków na Instagramie, otwierania butelek, wydawania pieniędzy na prostytutki i gonienia za pozorami są za mną. W wieku 31 lat jestem prawdopodobnie starszy niż mediana wieku na CT i widziałem, jak ten film się kończy. Jest faza, w której kupujesz rzeczy dla potwierdzenia, aby udowodnić, że radzisz sobie lepiej niż inni, ale większość z tego nie ma znaczenia. Za dekadę nic z tego nie będzie miało znaczenia. Twoje przyszłe ja ci za to podziękuje. Pułapka związana z występowaniem dla innych polega na tym, że występ nigdy się nie kończy. Kup Lambo dzisiaj dla internetowego uznania, a twoja publiczność jutro będzie wymagać więcej. Nie ma powrotu. Musisz ciągle występować, nawet gdy już nie masz na to środków. Dla tych, którzy to czytają w swoich wczesnych dwudziestkach: buduj bezwzględną kulturę oszczędzania i inwestowania od samego początku. Zanim wydasz ponad 500 tys. dolarów na Lambo, zatrzymaj się i zapytaj siebie, dlaczego. Czy to dla ciebie, czy dla uznania od ludzi, którzy tak naprawdę się o ciebie nie troszczą? To jedno pytanie często wystarczy, aby zapobiec złej decyzji. Nie mówię, żeby nie kupować ładnych rzeczy, ale trzymaj wydatki na luksus poniżej 5% swojego płynnego majątku netto i agresywnie chroń swoje ryzyko. Może jestem tylko biedakiem utknionym w "siedmiocyfrowym piekle", ale naprawdę nie widzę siebie wracającego do tego stylu życia. Nie warto, nawet jeśli osiągnę osiem cyfr. Żadnego Lambo. Żadnego Richarda Mille. Prawdziwym atutem jest wolność. Opcjonalność. Życie na własnych warunkach, zmienianie życia wszystkich wokół ciebie i robienie tego wszystkiego bez szukania uznania od kogokolwiek. Jedno słowo wystarczy dla mądrego. Dużo gadałem.