Jako społeczeństwo jesteśmy ubożsi, pozwalając polityce przenikać każdy aspekt naszego życia: nasze relacje, naszą literaturę, nasze beztroskie rozrywki. Przypuszczam, że byłoby to mniej żałosne, gdybyśmy otrzymali coś w zamian za wymianę naszych dusz na dążenie do władzy, ale nic nie zyskaliśmy.